Kwiecień 2010- archiwum

18. Pustelnia na Świętej Górze pod Polanowem /Zachodniopomorskie/

23 kwi 2010. Kategorie: 18. Pustelnia na Świętej Górze pod Polanowem, I. A oto ostatnie wpisy, najnowsze, VII. Moje podróżowanie | Komentarze (2) »

Wprawdzie historię samej Pustelni, ale także Świętej Góry Polanowskiej uwidoczniłam na zdjęciu, ale myślę, że należą się  Czytelnikom osobiste wrażenia oraz uzasadnienie pokazania Pustelni jako miejsca wartego odwiedzin.

Otóż do wyprawy do Pustelni należy się przygotować poprzez informację podstawową, czyli poznanie celu, a cel jest zasadniczy, w dodatku obarczony pewnymi regułami. Bez wewnętrznej zgody na osiągnięcie celu i konieczność  przestrzegania prośby Pustelnika nikt tam nie powinien się wybierać. Wejście na ścieżkę prowadzącą na szczyt Góry Polanowskiej jest równoznaczne z milczeniem, wejrzeniem w siebie czyli zastanowieniem się nad swoim życiem,  może nawet podsumowaniem pewnego jego etapu.  Życie nasze jest wielkim pędem naprzód, zagłuszanym przez jazgot miasta i  gwar tłumów, hałaśliwą najczęściej muzyką, nieustanną komunikację ze światem przez media oraz ze znajomymi przez telefony, zakazy i nakazy oraz potrzebę zdobywania pieniędzy na coraz lepsze warunki i zaspokajanie chęci posiadania.

Na pustelniczej ścieżce słyszymy szum wiatru w koronach sosen, szczebiotanie sikor i mysikrólików oraz odgłos kroków i kotłujące się w głowie nasze myśli. W miarę kroków myśli się uspokajają i kierują właściwie, u każdego człowieka inaczej. Skupiamy się na swoim JA i zaglądamy samodzielnie i szczerze w nasze głębie. Jakże jesteśmy spokojni i jak jasne są nasze odczucia. Jeśli jesteśmy z rodziną, którą przedtem przygotowaliśmy na konieczność zachowania ciszy – cel naszego spaceru się spełnia. Zatrzymujemy się przy kolejnych kapliczkach i jakoś samoistnie nasze myśli kierują się zupełnie gdzie indziej. Wracamy do jakichś  przeżyć, coś podsumowujemy, coś postanawiamy / podobno tu pomyślane postanowienia się realizują/.  Jedni wędrowcy się modlą, inni mają poetyckie myśli,  niektórzy – wyrzuty sumienia i chęć naprawy,  kolejni  nawet ustawiają priorytety życiowe. Po pobycie w górnej kaplicy schodzimy jakby lżejsi, oczyszczeni i chętni do szczerego, jasnego uśmiechu do innych. Przy czym każdy przeżywa ów pobyt w Pustelni inaczej. Dla tego samego warto udać się w ową odnawiającą ciszę choćby na godzinę.