Listopad 2010- archiwum

9. Jezioro Małe w Dolinie Pięciu Jezior

1 lis 2010. Kategorie: 9. Jezioro Małe w Dolinie Pięciu Jezior, I. A oto ostatnie wpisy, najnowsze, X. Jeziora pomorskie | Komentarze (0) »

To już ostatnie z jezior, leżących w krajobrazowym rezerwacie przyrody, zatwierdzonym pod koniec 1987 roku, o nazwie ” Dolina Pięciu Jezior”. Za nim jeszcze ciągną się wciąż niższe i niższe jej zbocza . W niedużej odległości , po prawej stronie znajduje się ponad hektarowy rezerwat ścisły, chroniący naturalnie rozwijającą się glebę brunatną, porośniętą buczyną. Strumień Drawy, zaznaczony pasem olsz wzdłuż  jego brzegów przepłynął na lewą stronę i meandrując pośród łąk torfowiskowych wypłynął z pięknej doliny ku jezioru Prosino, stamtąd przez Jezioro Srebrne, zwane Żerdnem  i przez szosę na wysokości Starego Drawska / Drahimia/do ogromniastego jez. Drawsko.

Jezioro Małe jest naprawdę niewielkie, bardzo urokliwe i fotogeniczne, a wędkarze wydeptali wąziutką ścieżkę do jego pd-wschodniego brzegu. Próbowałam pokazać te same elementy jako  późną wiosnę i złotą jesień. Cóż, kiedy w wodzie odbijały się złote, zdradzające jesień  pasemka! Słońce figlarnie poruszało trzcinami, sikory uganiały się na pobliskich drzewach, pluskały ryby, świeciły drobne zmarszczki, a mnie się nie chciało stamtąd odejść. Gdyby tak choć mała  ławeczka, to można by marzyć i marzyć i cieszyć się otaczającymi cudami natury…

Dla porządku dodam, że rezerwat „Dolina Pięciu Jezior” ma powierzchnię 229 hektarów, a jeziora łącznie zajmują nieco ponad 46 hektarów.  Stanowi część Drawskiego Parku Krajobrazowego, także wchodzi w skład obszaru chronionego krajobrazu „Pojezierze Drawskie”. Tak utytułowany teren winien mieć przynajmniej tablice informacyjne! Dla nas – zwykłych miłośników natury i turystów.

8. Jez. Głębokie w Dolinie Pięciu Jezior

1 lis 2010. Kategorie: 8. Jez. Głębokie w Dolinie Pięciu Jezior, I. A oto ostatnie wpisy, najnowsze, X. Jeziora pomorskie | Komentarze (0) »

To najgłębsze i powierzchniowo największe z pięciu – Jezioro Głębokie ciągnie się po prawej stronie,    tuż poniżej  stromej skarpy, której wierzchem wije się szosa łącząca Połczyn Zdrój z Czaplinkiem. Przepięknie wybarwione, jesienne  buczyny wznoszą się po lewej stronie zbocza, kilkadziesiąt metrów w górę.  W kontraście do buczyn – ciemne świerki i zielone w tym czasie olsze stroją wszelkie wilgotne obniżenia terenowe. Niesamowicie piękne widoki!

Niestety, w czasie sezonu wegetacyjnego drzewa rosnące wzdłuż brzegów oraz na stromej skarpie poniżej szosy szczelnie zasłaniają cudowne krajobrazy.  Powierzchnie wody jedynie prześwitują przez te barwne żaluzje – w huku i mocnych podmuchach mijających mnie samochodów /chodzę o dwu kulach, więc szalenie niestabilnie/ usiłowałam jakoś przedstawić to jezioro, jednak z mizernym, jak widać skutkiem, szalenie symbolicznie i nawet niezbyt dokumentalnie. Samochodowi turyści mogą postawić samochód w dwu wjazdach leśnych i narażając się na niebezpieczne manewry przez ruchliwą, wijącą się jak wąż szosą przejść, jak ja – jedynie na jej prawą stronę. W zasadzie zejście na brzeg, niesamowicie strome, a w sumie niemożliwe i nierozsądne, bowiem przyczynia się do erozji – jest nieetyczne i nie ma sensu.

Czyż nie można byłoby wybudować metalowych pomostów, wychodzących poziomo nad jezioro, do platform widokowych? Ścieżki  pieszo-rowerowej? Schowanych w lesie parkingów?  Przyciąć mocno samosiewy, a zostawić jednie stare drzewa.  Skierować ruch samochodów ciężarowych innymi trasami?

Jak mamy zarabiać na turystyce – skoro nie chcemy niczego pokazywać i udostępniać? I pomyśleć, że ledwie 70 lat temu Europa znała te urokliwe miejsca pod nazwą  ”Szwajcaria Połczyńska” !!!