V. Drobiazgi do ogrodu- archiwa kategorii

10. Budleje – kwiaty późnego lata i jesieni

29 sie 2010. Kategorie: 10. Budleje - kwiaty późnego lata i jesieni, I. A oto ostatnie wpisy, najnowsze, V. Drobiazgi do ogrodu | Komentarze (0) »

Nazwę swą budleja zawdzięcza nazwisku XVII-wiecznego angielskiego botanika ADAMA BUDDLE.  Do rodzaju należą zarówno krzewy jak i niewielkie, krótkowieczne drzewa – zarówno wiecznie zielone jak i  o liściach sezonowych. Większość pochodzi z Chin, ale budleje rosną na Madagaskarze, w południowej Azji oraz południowej Ameryce.

U nas jest uprawiana budleja davidii. B. alternifolia  oraz wymarzająca najczęściej Budleya globosa, o kulistych, żółtych kwiatostanach. Wszystkie budleje mają kolory liliowe, fioletowe, różowe, purpurowe w różnych odcieniach, często z żółtym lub pomarańczowym oczkiem oraz białe.  Moja znajoma posiada budleję o żółtopomarańczowych, kłosowatych kwiatostanach  i liściach bardzo kutnerowatych – budleję x weyeriana  /krzyżówka B. davidii i B. globosa/, ale zabiera ją późną jesienią do zimnego pokoju, gdzie wraz z fuksjami i innymi, nie wytrzymującymi naszych mrozów roślinami czeka do wiosny, by nie ryzykować utraty delikatniejszych egzemplarzy.

Budleja Dawida pochodzi z zachodnich i środkowych Chin, a swą nazwę zawdzięcza francuskiemu przyrodnikowi – misjonarzowi Armandowi Dawidowi, który ją odkrył i przywiózł do Europy  już w roku 1869. To ona , o pachnących kwiatach, pozwalających na przedłużenie życia motylom w porze jesiennej czyli używania do woli swego słodkiego nektaru z długich, niedostępnych dla większości owadów rurkowych kwiatów, nazywana jest pięknie „motylim krzewem”

U nas jest to zazwyczaj krzew  zrzucający całkowicie   liście na zimę, choć pamiętam kilka takich ciepłych sezonów zimowych, podczas których szarozielone liście, a zwłaszcza pąki zachowały się do wiosny, kiedy to  z powodzeniem się  rozwinęły. Dorasta do 3 – 3,5 m wysokości, i wtedy to – późnym latem i jesienią rozwija swe zwykle kłosowate, wąskie kwiatostany łukowate do ziemi, bo zwykle niemal każdy z pędów kończy się barwnie.

Najlepiej wiosną przyciąć rośliny po to, by wybijające się w sezonie nowe pędy były silne, a kwiatostany większe. Często przycinamy je mocno z konieczności, jeśli nie przetrzymały ostrych warunków zimowych. Zresztą wiedząc o tym, wybieramy dla budlei stanowisko najbardziej ciepłe i bezwietrzne w ogrodzie. Ostatnio budleje kwitną już pod koniec lipca, zwłaszcza ich nowsze odmiany. W moim ogrodzie jeszcze trzy odmiany nie pokazały barw, choć kwiatostany w pąkach są na wszystkich okazach. Na kiepskich zdjęciach, bo mimo chęci nie trafiłam na dobrą pogodę –  pokazuję najczęściej uprawiane odmiany:

- Black Knight – o bardzo ciemnych, fioletowopurpurowych kwiatach,

- Pink Delight – o kwiatostanach długich, wąskich, barwy różowej,

- Cardinal – barwy intensywnie purpuroworóżowych, z oczkiem,

- Empire Blue – liliowoniebieskich, z pomarańczowym oczkiem,

- White Proffusion – o kwiatostanach białych, ze złotożółtym oczkiem.

Mam ponadto kilka nowych odmian dotąd nie kwitnących, posadzonych w sierpniu ub. roku i mam nadzieję, że w przyszłym roku pokażę je na ładnych zdjęciach.

9. Panie Jurku, oto ziemia na Pański wymarzony ogród…

26 sie 2010. Kategorie: 9. Panie Jurku, oto ziemia na Pański wymarzony ogród... www.wloki.pl, I. A oto ostatnie wpisy, najnowsze, V. Drobiazgi do ogrodu | Komentarze (2) »

Wczoraj zadzwonił do mnie pan, przedstawiając się jako Jurek, mieszkaniec Warszawy. Dość długo, jak na możliwości komórkowe- rozmawialiśmy o cudownej pracy ogrodnika. Ma niewielki ogród ale bardzo duży apetyt na kolekcje roślinne. Pan przechodzi od września na emeryturę i poszukuje właśnie na wybrzeżu kawałka ziemi, ale o co najmniej 2-hektarowej powierzchni, do założenia dużego ogrodu i dodatkowo możliwości wybudowania niewielkiego domu. Jasne, że nie miałam pojęcia o takiej sprzedaży gruntu, ale obiecałam, że popytam. Najprościej było dowiedzieć się u  naszej sołtysowej i tam uzyskałam zaskakującą nawet mnie informację. Niedaleko od mego ogrodu, ale pod samym lasem, w przepięknym terenie   jest takie miejsce wystawione nawet w internecie- z dostatecznym opisem i  zdjęciami.

Myślę, że postarałam się o szybką odpowiedź. Proszę zajrzeć na stronę:   www.wloki.pl. Proszę się też odezwać do mnie!

Nawiasem mówiąc, inni miłośnicy własnej parceli też przecież mogą wejść na tę stronę, pomarzyć, zaplanować i zadecydować. Myślę, że jest to bardzo dobra oferta cenowa, więc tym bardziej warto…

8. Pomnik Ziemniaka w Biesiekierzu, Zachodniopomorskie, pow.Koszaliński!

26 sie 2010. Kategorie: 8. Pomnik Ziemniaka w Biesiekierzu, Zachodniopomorskie, pow.Koszaliński!, I. A oto ostatnie wpisy, najnowsze, V. Drobiazgi do ogrodu | Komentarze (0) »

Może to nie jest tak naprawdę ciekawostka przyrodnicza, ale fakt, że jedyny w Polsce a może i w Europie czy nawet na świecie POMNIK ZIEMNIAKA widzi każdy człowiek przejeżdżający przez Biesiekierz- piękną, zadbaną siedzibę Urzędu Gminy –  intryguje! Skąd się tu wziął i dlaczego?!

Otóż w Biesiekierzu, podobnie jak w niedalekim,  podkoszalińskim Boninie, gdzie był znaczący dla regionu Instytut Ziemniaka – hodowano i następnie uprawiano nowe ziemniaczane odmiany i zawsze były to odmiany o zdecydowanie korzystnych walorach dla konsumenta.  Więc ziemniak od czasów powojennych uprawiany wokoło z powodu znacznej przewagi gleb żytnio-ziemniaczanych stał się symbolem tych terenów. W 198o zrodził się pomysł pomnika,  na zlecenie ówczesnego dyrektora Stacji Hodowli Roslin – pana Mariusz Roedera, by pomnikiem upamiętnić wyhodowanie aż 9 nowych odmian ziemniaka. Przez niemal cały rok 1982 trwały prace nad jego wykonaniem, czego przecież wymagało postawienie stelaża oraz  ogromnej,  bez pięciu centymetrów 4- metrowej wielkości bulwy ziemniaczanej.  Odsłonięcie pomnika odbyło się w połowie 1983 roku, więc łatwo można obliczyć, że stoi już od 27 lat.  Autorem tego cudownego pomnika  ziemniaka jest Wiesław Adamski.

Podobno tę „wielką bulwę” chcieli od nas odkupić Niemcy, na szczęście bez powodzenia. W okresie zmian dziejowych i administracyjnych  i, co się z tym wiązało – umniejszania prac naukowych i hodowlanych w Boninie  oraz wyprowadzenia Instytutu z naszych terenów –  ktoś wymyślił przeniesienie pomnika pod Instytut  Ziemniaka w Zamartem. Na szczęście władze gminne Biesiekierza wiedzą, jakie znaczenie dla miejscowości i okolic ma ten słodki, charakterystyczny i historyczny pomnik i nie ulegną żadnym niecnym pokusom! Będzie stał, a my będziemy go za każdym pobytem czy przejazdem od nowa podziwiać!

Później »