10. Arboretum w Glinnej, pod Szczecinem- archiwa kategorii

10. Arboretum w Glinnej, pod Szczecinem

1 lis 2009. Kategorie: 10. Arboretum w Glinnej, pod Szczecinem, I. A oto ostatnie wpisy, najnowsze | Komentarze (0) »

Arboretum w Glinnej jest usytuowane na skraju Puszczy Bukowej, pod Szczecinem, a dokładnie  w gminie Stare Czarnowo, w powiecie gryfińskim, w województwie Zachodniopomorskim,  na gruntach zarządzanych przez Nadleśnictwo Gryfino.  Ogród powstał najprawdopodobniej około 1910  roku,  jednak już w 1823  roku na tym terenie powstały prywatne szkółki drzew. Zaniedbane po wojnie arboretum zostało odnowione w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Obecnie znajduje się w ogrodzie ponad 600 gatunków i odmian drzew i krzewów. Powierzchnia wynosi 6 ha. Najstarszym drzewem na obszarze ogrodu jest orzesznik pięciolistkowy Carya ovata, który ma ok. 180 lat. Do niedawna  Glinna słynęła z wielkiego okazu mamutowca olbrzymiego Sequoiadendron giganteum, zwanego inaczej sekwojadendronem olbrzymim, po którym pozostał duży fragment pnia z tabliczką i opisem,  zaraz na początku ogrodu, tuz obok jednego z wielu tzw. dębów papieskich.

Arboretum słynie z coraz większej ilości gatunków egzotycznych, które jeszcze do niedawna wymarzały na terenie niemal  całego kraju.  Z tego też względu wzbudza zainteresowanie wielbicieli rarytasów roślinnych, którzy przyjeżdżają, oglądają okazy,  zazdroszczą, uczą się, robią zdjęcia,  ale przede wszystkim podziwiają.

Puszcza Bukowa ma doskonałe warunki glebowo – mikroklimatyczno – wilgotnościowe   i rośliny potrafią przetrwać nawet dość ostre zimy, najwyżej nieco podmarzając.   Kwitną, owocują i tym samym są zdolne do rozprzestrzeniania się w sprzyjających okolicznościach. Każdy okaz ma etykietę z nazwą, a największe rarytasy lub najstarsze okazy mają szerszy opis. Teren jest własnością Lasów Państwowych, a leśnicy troskliwie zajmują się arboretum. W ostatnich latach teren został powiększony, ścieżki umożliwiają wygodne oglądanie pokazów, zrobiono parking, ścieżkę edukacyjną wraz z salą, altany, ławki, a cały wystrój jest w stylu „leśnym” zatem z elementów drewnianych, więc wtapia się w arboretum.  Niewielki stawek z mocno czerwonym mostkiem, w otoczeniu bukowych wzniesień będzie teraz charakterystycznym obrazem z tego arboretum.

W jesieni najbardziej charakterystyczne są owoce lub owocostany, na nie zatem  skierowałam przede wszystkim obiektyw. Więc – te fioletoworóżowe,  a nieco niżej wręcz liliowe jagody to kuliste owoce pięknotki Callicarpa japonica i C. bodinieri, a te owoce czerwone pomiędzy błyszczącymi, ostro pozębionymi ,  ciemnozielonymi liśćmi to   lsniące,  trujace pestkowce ostrokrzewu kolczastego  Ilex aquifolium, tego wokół Hollywood.   A te metalicznie niebieskie, grube jak dorodne strąki bobu lub trywialnie jak wydłużone kiełbaski  to owoce palecznika Fargesa  /chińskiego/ Decaisnea fargesii  /nieco wyżej- widoczne niewielkie drzewko z ogromnymi, złożonymi liśćmi, już wyżółcającymi się/.   W końcu najśliczniejsze, zwykle w gronach, różowoczerwone soczyste owoce, w dodatku z punkcikami, pośród srebrnozielonych liści, na pewno jadalne / dobra z nich byłaby galaretka/to prawdopodobnie północnoamerykańska krewniaczka oliwnika - Shepherdia  argentea.

Ślicznie kwitnąca późnym latem i jesienią amerykańska franklinia      / uzyskała nazwę od Benjamina Franklina/ ma , jak widać,  duże, białe kwiaty o pomarszczonych, zachodzących na siebie płatkach i złotożółtych pręcikach,  przypominających  kamelie, z którymi jest spokrewniona. To małe, od 4 do 6 metrów drzewko ma zwykle kilka pni i kwitnie wtedy, kiedy panuje długie, ciepłe i wilgotne lato, tak jak tego roku.       Sfotografowałam śliczną kępiastą fuksję Magellana, która, choć pochodzi z Argentyny i Chile – u nas zimuje, z okrytymi korzeniami, a jej rurkowate, czerwone, zwisające kwiaty rozwijają się  latem i jesienią, tworząc czarne owoce.

W Glinnej są piękne, zwłaszcza własnie jesienią łatwe do dostrzeżenia klony, choćby dla  zróżnicowanego kształtu ich liści i to one dominują barwami w jesiennym pejzażu arboretum. No i nazewnictwo. Rosliny sa opatrzone tabliczkami, które pozwalaja nam zoidentyfikować indywidua roslinne, ale jak tu sie nie zachwycać nazwami i nie mieć kociokwiku w głowie, jeśli mijamy sekwoje i sekwojadendrony,   a na dodatek – metasekwoje,  leszczyny i leszczynowce, kasztany i kasztanowiec, kryptomerię  i kunningamię, chojnę Tsuga i jedlicę Pseudotsuga oraz wiele, wiele innych cudownych roślin, tchnących dalekimi krajami, egzotyką oraz chęcią podróżowania i przywożenia nowych i nowych gatunków.

Nie da się spokojnie opisać tego, co można zobaczyć w arboretum, dlatego warto tam bywać. Oczywiście warto tam bywać, gdy się roślinami interesujemy, gdy chcemy je poznawać, gdy w nas drzemie potrzeba naocznej obserwacji  różnorodności światowej flory, a z różnych względów nie wyjeżdżamy poza Polskę. Ale też dla przebywania pośród i stania tuż obok cudactw naszej Ziemi. W takim razie jedźmy do Glinnej…