13. Park o charakterze angielskim w Połczynie Zdroju- archiwa kategorii

13. Park o charakterze angielskim w Połczynie Zdroju

12 paź 2011. Kategorie: 13. Park o charakterze angielskim w Połczynie Zdroju, I. A oto ostatnie wpisy, najnowsze, IV. Parki i ogrody | Komentarze (0) »

Między Sanatorium Borkowo a francuską częścią Parku Zdrojowego w Połczynie wije się rzeka Wogra. Może to za szumna nazwa dla wąskiej na tym terenie strugi, która w całości ma ledwie 14,5 km długości i wpada do Dębnicy, tym samym w końcu zasilając Parsętę i z jej nurtem odprowadzając wodę z tej części okolic Połczyna Zdroju /około 66 km2/ do Bałtyku. Pagórki i obniżenia po obu stronach rzeczki oraz spiętrzenie wody w dwu niewielkich ale urokliwych stawach to wprost wymarzony teren do naturalistycznego założenia parkowego. Zieleń to stare dęby, buki, graby, świerki, sosny,olchy, brzozy. Dolina Wogry w początkowym biegu rzeczki stała się przyczyną założenia parku, który w tej chwili ma charakter angielski. Po opuszczeniu zbiornika zaporowego Wogra płynie zakolami, podmywając korzenie, które malowniczo odbijają się w jej nurcie, jesienne liście płyną wolniutko, a po obu stronach uderza zielona dzikość, pod okapem wysokiego drzewostanu liściastego. Od chwili opuszczenia zbiornika zaporowego ma w miarę uregulowany bieg i wysoką groblę wzdłuż lewego brzegu.
Ścieżką naturalnie wydeptaną wciąż wędrują turyści, kuracjusze a zwłaszcza szybko maszerujące panie z kijkami.

Dalej park jest podkoszony i jakoś bardziej ucywilizowany. Śliczne rdzawoczerwone mostki odbijają się w wodzie, urozmaicając spacer, altana i kilka ławek pozwala odpocząć. Pierwszy staw jest zarośnięty moczarką kanadyjska oraz rdestnicą, w której buszują kaczki krzyżowki. Wzdłuż brzegów rośnie pałka wodna, tatarak, jeżogłówka, oczeret jeziorny i inne gatunki szuwarowe w niewielkiej ilości, ale nadają zbiornikowi naturalnego wyglądu. I znów ścieżka wiedzie wzdłuż wąziutkiej Wogry, aby zasilić kolejny stawek. Kolejny mostek, drzewa odbijające się w czystej, gładkiej powierzchni, skupienia jeszcze kwitnących grzybieni, znów figlujące kaczki i w końcu ścieżka prowadząca do centralnej części parku zdrojowego. Można też skręcić na lewo i wyjść poza park, na ul. Sienkiewicza.
Jasne, że gdyby wykosić pagórki, po uprzednim uporządkowaniu oraz wycięciu krzewów i samosiewu leśnego oraz zadarnieniu – park byłby piękny i przestrzenny, eksponując pagórkowate ukształtowanie terenu, stare drzewa a ludzie spacerowaliby tam może liczniej i chętniej. Niemniej myślę, że w końcu kiedyś Polska będzie na tyle bogata, by miasto miało pieniądze na kosztowne utrzymanie tak wielkiego terenu zieleni. Widoczne już nowe nasadzenia dają mi nadzieję. Cieszmy się na razie z pięknie utrzymanego parku w jego centralnej części, kochając także ten dziki…