16. Z wiosennego spaceru po ogrodzie…- archiwa kategorii

16. Z wiosennego spaceru po ogrodzie…

4 maj 2010. Kategorie: 16. Z wiosennego spaceru po ogrodzie..., I. A oto ostatnie wpisy, najnowsze, II. Mój Ogród | Komentarze (0) »

Przeszłam przez ogród szybkim krokiem z powodu zimna, ale nie sposób przejść mimo, nie robiąc choć kilku zdjęć.  Wybrałam portretowanie;  zawsze ogóły ogrodowe – dzisiaj szczegóły, te do kochania. Przyjrzałam się płatkom, pręcikom i słupkom i kolejny raz uznałam kwiat za największy cud przyrody. A trzmiele – za istoty wprost stworzone do ich obsługi. Interesująco wyglądają na przykład rozchylone, niemal zdjęte kożuszki na kwiatach magnolii, niezależnie od koloru i wielkości odmiany. Albo fiołek psi – błękitnej barwy, ze wskaźnikami prowadzącymi do gardzieli, gdzie widoczne są smakowite prezenty dla mrówek- elajosomy .  U  groszku wiosennego można zauważyć, podobnie jak  u miodunki /tej o liściach w  jasne plamki/ starsze korony kwiatów o barwie niebieskiej i młode oraz pączki o barwie różowej. A  pękaty w środeczku kwiat barwy żółtej to ogromnie finezyjna, pełna  odmiana naszego ziarnopłonu wiosennego Ficaria verna, który w tym czasie rozchyla swe złote, niewielkie kwiatostany na ścielących się żywozielonych, błyszczących łodyżkach, na których uczepione, ozdobne listki skrywają wilgotną glebę. Bladozłote dzwonki, z których dopiero pierwsze pączki są rozwinięte- to psizęby w odmianie Pagoda. Pochwalę się mocno pomarańczowoczerwoną odmianą pierwiosnka wiosennego, razem z tym o koronie czystożółtej.  Ślicznym, czysto błękitnym kolorem może się pochwalić ułudka, której nazwa mówi, że jej kwiaty są łudząco podobne do niezapominajki, przez co „podbiera” niezapominajce zapylające ją owady – po prostu kwietna kłamczucha. Ostatecznie mimo miłości do przylaszczek i tak nie zdecydowałabym się wybrać NAJPIĘKNIEJSZEGO …

l