23. Praktykantki w jesiennym ogrodzie- archiwa kategorii

23. Praktykantki w jesiennym ogrodzie

10 paź 2011. Kategorie: 23. Praktykantki w jesiennym ogrodzie, I. A oto ostatnie wpisy, najnowsze, II. Mój Ogród | Komentarze (0) »

Jak co roku w ogrodzie uczniowie lub studenci odbywają praktyki zawodowe. Tej jesieni zgłosiły się koleżanki z koszalińskiego Technikum Budowlanego, o wdzięcznych imionach : Natalia i Natalka. Obie śliczne jak z obrazka i jakby nie do pracy ogrodowej; miały gustowne ozdoby, łaszki na topie, ślicznie pomalowane paznokietki i obuwie do spacerowania po Manhattanie. Nieco wyższa Natalia dużo i szybko mówiła i reagowała, natomiast Natalka była myśląco milcząca, a jeśli coś z przymusu powiedziała – miało to sens lub ukryty dowcip. No, no, no – sobie pomyślałam i umówiłam się z nimi „od poniedziałku”.
Przyszły z kompletem garderoby do roboty, punktualnie, bez makijażu, oprócz pomalowanych paznokci Natalii i zaczęły się niespodzianki.Natala brała się do każdych zajęć z zacięciem, a Natalka z ostrożnością. Przyciskały do bluzek obcięte gałęzie, wymachiwały sekatorami lub grabiami, brodziły po mokrej od rosy trawie w gustownych kaloszach, nie bały się wielkiej, samojezdnej i huczącej kosiarki a Natalka tak długo usiłowała ją włączyć…aż ją włączyła i poszła raźnie, a potem wyjmowała wielki, ciężki od trawy kosz. Podejmowały każde zajęcie, czy to nudne pielenie czy fajne sadzenie. Poznały narzędzia, a niemal ich nie znały, uczyły się mozolnie nazw roślin na żywo ale i z zielnika. Śniadanie pochłaniały z apetytem i zwykle, niestety czyli „stety”, kończyły zajęcia jakoś później. Zwiedziłyśmy wielkie targowisko warzywne, pojechałyśmy do dużego sklepu ogrodniczego, żeby nauczyć się więcej, niż było można. Codziennie wspólnie wpisywały do dzienniczka opis zajęć. Pożegnały się ze mną po fajnych trzech tygodniach czekoladowymi stokrotkami i herbatą z ciastem. Już w sobotę tęskniłam za nimi.


Została mi po ich pracy nowa powierzchnia, z której dzielne dziewczyny usunęły dwudziestoletnie wiciokrzewy, podcięły stare świerki, powyrywały siewki drzew i chwasty. Posadzimy tam kilkanaście odmian kalmii szerokolistnej, a kolekcję już nazwałam „Zakątkiem Natalek”.