XIV. Podróże moich przyjaciół- archiwa kategorii

7. Igraszki ze światłem

26 gru 2011. Kategorie: 7. Igraszki ze światłem, I. A oto ostatnie wpisy, najnowsze, XIV. Podróże moich przyjaciół | Komentarze (0) »

Kolega Andrzej wyjechał jak zawsze z aparatem – do Kiekrza, miejscowości pod Poznaniem – na wywczasy zdrowotne, a że zdrowo jest chodzić – spacerował codziennie i fotografował pracowicie. Przysłał mi piękne zdjęcia jesienne, z jesiennymi liśćmi, jesiennym słońcem i jesiennym księżycem. Nie umiałam, jak zwykle, wybrać kilku zdjęć, dlatego pokazałam ich więcej w kolażach. Można popatrzeć na te słoneczne malowania i po raz kolejny zachwycić się zwyczajnym zachodem i wschodem, blaskiem na wodzie, refleksami na liściach, kaczką, pniem czy błękitem nieba. I o to chodzi, by teraz, gdy nie ma jeszcze śniegu a już mamy dosyć szarości – popatrzeć na pełne energii ciepło polskich krajobrazów jesiennych…Pozdrawiam Ciebie, Andrzeju!

6. Piękno obiektywem Andrzeja

29 wrz 2011. Kategorie: 6. Piękno obiektywem Andrzeja, I. A oto ostatnie wpisy, najnowsze, XIV. Podróże moich przyjaciół | Komentarze (0) »

Mój kolega ze studiów ma rozliczne zainteresowania, ale mnie fascynuje tym, że chodzi po górach i zbiera cudowne kawałki skalne. I to rzecz oczywista, że nie sam lecz w doborowym towarzystwie podobnych do siebie wspaniałych szaleńców, stowarzyszonych w Sudeckim Bractwie Walońskim. Gromadzą oni kamienie szlachetne i ozdobne, kontynuując tradycje swoich średniowiecznych poprzedników, dlatego przeszukują nieczynne kamieniołomy i wyrobiska w Sudetach wzbogacając za każdą wyprawą swoje coraz bogatsze kolekcje. Przy okazji zwiedzają ten świat, poznają zabytki, historię i ciekawych ludzi – pasjonatów. Przeczytałam ich wspaniałe książeczki, przy okazji dowiadując się nowych dla mnie tajemnic dla wtajemniczonych. Poczytajcie sami, bo ja mogłabym najwyżej cytować niezwykle ciekawe „Tajemnice Walońskiej Gwiazdy”, na tle gwiazd Wszechświata.
Z książeczki Andrzeja o Świętym Wawrzyńcu dowiedziałam się, że TEN między innymi jest patronem poszukiwaczy skarbów, a najbardziej znana kaplica Św. Wawrzyńca stoi na Śnieżce, najwyższym szczycie Karkonoszy, odwiedzana przez licznych turystów, zwłaszcza 10 sierpnia, podczas corocznych uroczystości. A w Płóczkach Dolnych, w powiecie Lwówek Śląski stoi kapliczka przydrożna Świętego Wawrzyńca. Boże mój, ile w tej książeczce dokładności, faktów i ciekawostek, nie mówiąc o cytatach z przysłów ludowych i literatury. Bardzo mi się podoba nazwanie naszej rodzimej rośliny trującej, chronionej, kwitnącej przed rozwojem liści – wawrzynkiem wilczełyko na cześć Świętego.
No i na koniec piękny wiersz, długi jak proszalno-dziękczynna przypowieść, jako modlitwa do Patrona poszukiwaczy skarbów, zaczynający się tak:
Święty Wawrzyńcu, patronie nasz,
W słoneczny czas czy ponury,
Z imieniem Twym na ustach,
Idziemy przed się w góry.
Prosimy Cię: opiekę swą roztaczaj Ty nad nami,
Święty Wawrzyńcu, módl się za nami.

Kędy Walończyk w dawny czas,
Nieraz w ciężkich opałach,
Złoto dobywał z głębi gór,
I rył swój znak na skałach,
Spraw, aby wrócić przyszło nam nie z pustymi rękami.
Święty Wawrzyńcu módl się za nami.

W lesie daj zięby słyszeć głos,
Na polach śpiew skowronka,
I rozsyp wszystkie zioła Twe,
Na górskich halach i łąkach.
I zawieś jasny słońca krąg wysoko ponad nami.
Święty Wawrzyńcu, módl się za nami…….itd, itd…

Pewnie wbrew koledze ale z całym moim zachwytem dla niego, jego pasji i wiedzy pokazuję Mego Bohatera i jego kilka pięknych, przyrodniczych zdjęć, jako żeśmy oboje biologami! Pozdrawiam Ciebie, Andrzeju i Twoją Brać Walońską! I życzę Wam niezwykłych skarbów na szlaku…..

5. A może powędrować pomiędzy skałkami w Czechach?

19 cze 2010. Kategorie: 5. A może powędrować pomiędzy skałkami w Czechach?, I. A oto ostatnie wpisy, najnowsze, XIV. Podróże moich przyjaciół | Komentarze (0) »

Moja koleżanka, ta od Grecji, co to z elegancją i na luzie, tym razem była w Czechach, ale o tym  - niżej!

————————————————————————————————————————————————————-

Skalne Miasto w Czechach leży tuż za granicą Polski i można się tam wybrać na jednodniową wycieczkę. Warto, bo to przecież nie miasto w naszym rozumieniu, a formacje skalne, cudownie i ciekawie ukształtowane przez czas, erozję i gwałtowne oraz powolne siły natury. Teplicko-Ardszpaskie Skały, bo tak się nazywa to miejsce, znane u nas pod nazwą Skalne Miasto, można zwiedzić w ciągu 6 do 7 godzin, połączonych w jedną wycieczkę.

Teplickie Skały leżą na zachód od miasta Teplice, nad rzeka Metują. 2 km, przy drodze w kierunku miejscowości Ardszpach. Tam, po zakupie biletu wchodzi się na drewnianą ścieżkę, prowadzącą do lasu i pierwszych schodów. Mijamy pierwsze skały: Skalną Koronę, Wykałaczkę Karkonosza, Hełm Dragona i Skład Serów. Wchodzimy na wzniesienie, w którym w XIII wieku, wzniesiony został Zamek Strzemię, po którym nie ma ruin, by podziwiać rozległą, zachwycającą dech panoramę. Dalej idziemy obok skał: Rzeźnicki Topór, Wieża Strażnicza, Skalna Narzeczona. Wspinamy się po kamiennych schodach z głowami wzniesionymi ku wierzchołkom labiryntów skalnych lub skałom sięgającym chmur. Oglądamy Górę Kochanków, Starostę i Starościnę, Jeża Na Żabie, Kałamarze, Śpiącego Łabędzia, Falę Tsunami, czy marzniemy w przeraźliwie zimnym kanionie o nazwie Sybir w Zaświatach, pełnym kobierców z mchów i paproci. Trasa ta ma długość 6 km.

Po zwiedzeniu Teplickich Skał przechodzimy na drugą stronę szosy, by wejść na drugi szlak, o długości 3,5 km, w Ardszpaskich Skałach. Jeszcze mamy w rękach bilet, a już otaczają nas formacje skalne pośród drzew, odbijające się w turkusowych wodach jeziorka, w miejscu starego wyrobiska po piaskowni.

Tam nazwy formacji pobudzające wyobraźnia i mające odbicie w kształtach skał to Fotel Karkonosza, Głowa Cukru, Organy, Fotel Babci, Hełm. Między wąskimi prześwitami wysokich pionowych skał dochodzimy do Małego i Wielkiego Wodospadu. Po Skalnym Jeziorku pływamy z przewodnikiem, który pokazuje skały o romantycznych imionach: Wodnika Szuwarka, Topielice, Zakochaną Rybkę i inne. Potem znów idziemy pośród skał, oglądając Górę Kochanków, Starostę i Starościnę, przeciskamy się Mysią Dziurą wprost do Pianina Karkonosza. Zdjęcia nie oddają cudów przyrodniczych i geologicznych na tej wycieczce, więc warto tam choćby na jeden dzień osobiście pojechać.

—————————————————————————————————————————————————————–

Tyle koleżanka Małgosia, bo to jej wycieczka. Ja mam zamiar tam pojechać w tym roku.

Później »