2. Z Grecji z gracją, elegancją i na luzie…- archiwa kategorii

2. Z Grecji z gracją, elegancją i na luzie…

5 sie 2009. Kategorie: 2. Z Grecji z gracją, elegancją i na luzie..., I. A oto ostatnie wpisy, najnowsze, XIV. Podróże moich przyjaciół | Komentarze (0) »

Nie mogłam wylecieć na wyspy greckie  ale pojechała tam moja koleżanka Małgosia. Przywiozła tak ogromnie dużo zdjęć i wspomnień, że długo nie mogłam się zdecydować, co Wam pokazać.

Czy przepiękne małe, skaliste  wysepki, czekające w spokoju na gości, czy kamienne dowody starożytności Grecji, czy wody morskie skąpane w słońcu, czy chłód podziemi lub choćby skąpe cienie pod koronami nielicznych drzew, czy pejzaże czy detale, czy ludzi czy zabytki. A może plaże z sielską atmosferą i opalających się oraz kąpiących beztrosko turystów albo kościoły i kapliczki ze starymi ikonami i potrzebujących otuchy duchowej ludzi?  Czy też kolumny do nieba czy kamieniste ścieżki do niebios wiodące albo może kamienne ściany podpierające chmury?  Piękne jachty, stateczki, łódki albo owoce morza na talerzu?  Rozterki trwają nadal ale się zdecydowałam na pokazanie po prostu mojej koleżanki Małgosi, która akurat dopływa do pierwszej wyspy, patrzy na owe kolumny, porównując swoją wysokość z przekrojem kolumnowego plastra, z jego podstawą lub siada w kamiennym „fotelu”, pokazuje kanał wycięty w skale, wreszcie zaczyna pałaszować  szaszłyk z kromką, który króluje jako uniwersalna przekąska na całym świecie. Niekiedy przed obiektywem króluje koleżanka koleżanki Małgosi, która zwykle robi Gosi zdjęcia, zresztą z wzajemnością, ale ma momentami świetną minę, żywiołowo się cieszy albo w ciszy kontempluje, moczy się w fontannie, a potem suszy na plaży, opalając swe świetne ciało, ot, co!

Małgosia w sumie nie przysłania widoków, a tylko je upiększa i podkreśla, pokazuje jak zjada ogromny obiad  albo wypija greckie piwo, pozuje indywidualnie i grupowo, zwiedza wyspy, poznając namacalnie kulturę Greków, bawi się i cieszy nocnymi widokami, jednym słowem  pokazuje nam, jak fajny jest wypoczynek w greckiej scenerii i greckim słońcu, pozwalając nam wspólnie przeżyć jej przygodę i pozwolić na zaplanowanie sobie takich wakacji w przyszłym roku.

Zresztą jesienna Grecja też  jest wspaniała z powodu takich samych zabytków w nieco niższej temperaturze i z owocowo- warzywnym menu.

ps. Dzisiaj z samego rana przyjechał pan Marek M. spiesznie mi donosząc, że obie śliczne dziewczyny z wycieczki na wyspy greckie noszą imię Małgorzata. I  w ten sposób koleżanka Malgorzata mojej koleżanki Małgosi stała się także moją koleżanką, co jej szybciutko przekazuję.

Ponadto wyjaśniam, że nie zostałam upoważniona do przekazania innych niz imię danych do wiadomości, ale jeśli komuę naprawdę zależy – poszuka i znajdzie obie Panie!.