3. Filmuje przyrodę, nie fotografowany…..- archiwa kategorii

3. Filmuje przyrodę, nie fotografowany…..

9 lis 2009. Kategorie: 3. Filmuje przyrodę, nie fotografowany....., I. A oto ostatnie wpisy, najnowsze, XV. Takie sobie gadanie | Komentarze (0) »

Przez ponad trzy lata jeżdżę co dwa tygodnie na tzw.  zdjęcia.  Staram się pokazać przyrodę pomorską, wyjaśniać zjawiska przyrodnicze, upowszechniać wiedzę ogrodniczą  lub po prostu piękno naszej wokołokoszalińskiej ziemi. Oczywiście tylko opowiadam, a świat pokazuje swymi oczami i kamerą  ”mój” operator telewizyjny  - Krzyś.

Niesie bez narzekania swój wielokilogramowy sprzęt, rozstawia i zaczyna…. Otwiera obiektyw, kiwa głową i „kręci”. Jest przy tym niezwykle sympatyczny i pogodny, kulturalny i łagodny. Słucha z uwagą tego, o czym mówię – więc nie mówię do bezdusznej kamery lecz do niego  - , a potem świetnie pamięta, co ma pokazać widzom.  Przede wszystkim jednak  lubi naturę.

Zupełnie nic nie robi sobie z mego zwyczajowego wymądrzania i z tzw. dobrych rad, bo doskonale wie, co i jak ma robić, ale na mnie nie krzyczy i się nie obraża, od czasu do czasu jedynie, bardziej dla zabawy,  wytykając mi język. Nie ma czasu oganiać się przed komarami, pochłonięty filmowaniem. Jego starannie wygolona głowa przegrzewa się w słońcu, sinieje w zimnie, wyziębia się w czasie sztormów nadmorskich   albo błyszczy w pomorskich krajobrazach, co lubię najbardziej.  Krzyś  bez wahania wchodzi na uginające się  torfowisko, do wody, rzeki czy błota, na wysokość lub w wąwóz, gdzie przecież ma zawsze wiele do pokazania. A pokazuje to, co ciekawe, zaskakujące, uspokajające, upajające, niosące treści.

Ostatnio byliśmy w jesiennych klimatach od rześkiego świtu do pomarańczowego zmierzchu. Bez herbaty, sniadania, obiadu czy choćby cukierka i raz jedynie nieśmiało wspomniał o kupnie jakichś bułek czy czegokolwiek.  Nie podjął  jednak ponownie wątku wiedząc podobnie jak ja, że zjedzenie czegokowiek  równałoby się z niedokończeniem nagrania. I tak jest zwykle. Sporadycznie  zabieram  w teren aparat,  choć robię to rzadko, bo jednak fotografowanie mnie rozprasza  i wtedy utrwalam chwile. Krzyś się łagodnie ogania i denerwuje – nie lubi, gdy ktoś go fotografuje, więc staram się to robić w miarę dyskretnie i z daleka, stąd na niektórych zdjęciach to widać. Jednak w ten sposób jestem w posiadaniu zdjęć człowieka, który filmuje, ale nie jest zwykle fotografowany.  Proszę popatrzeć, jak wygląda to zajęcie…