2. Kraina w kratę- archiwa kategorii

2. Kraina w kratę

18 lip 2009. Kategorie: 2. Kraina w kratę, I. A oto ostatnie wpisy, najnowsze, VII. Moje podróżowanie | Komentarze (1) »

Kraina w Kratę obejmuje kilka pobliskich wsi, między innymi Gać, Redęcin i Krzemienica  -   z powodu budownictwa szachulcowego, opartego na konstrukcji drewnianej, wypełnionej materiałami izolacyjnymi  -   ale ja pojechałam do Swołowa. To wieś za stu zakrętami, w bok od szosy Sławno  –  Słupsk, niemal 10 km przed Słupskiem.  Choć to ode mnie ponad 80 km w jedną stronę – chciałam tam pojechać z aparatem już od kilku tygodni, bo poprzednio byłam zimą i to przed zmierzchem i choć budownictwo mnie zachwyciło,  nie kwitły ogrody więc nic nie zarejestrowałam.  Ale postanowiłam tu wrócić.

I wróciłam, z mamą. Dotarłam tam na godzinę przed zachodem przyciemnionego chmurami słońca i zachwyciło mnie niemal wszystko. Biel pól i czerń belek, przy czerwonych odcieniach dachów, prześliczne wiejskie ogródki, pełne malw, floksów, róż i innych cudowności, brukowana droga, choć po kocich łbach źle się jeździ, a jeszcze gorzej chodzi.

Przyglądałam się codziennemu życiu,  jakie normalnie  wiedli ludzie tam mieszkający na co dzień, sympatyczni i pogodni, chcący postać i pogadać przy domu,  którzy,  a to myli samochód, a to wywieszali pranie pośród kwiatowych kolorów, a to zamykali ościeżnice przed ewentualną burzą, to znów łajali psa za szczekanie,  pędzili do kościoła, pili leniwie piwo śmiejąc się od czasu do czasu, pokrzykując i wymieniając poglądy. Jakiś człowiek niezmordowanie rąbał drewno na zimę, bo była tego cała góra i pięknie zdobiła pobliski dom.  Dwie dziewczynki czytały opis przy muzeum, inne szły z psem na spacer.  Spytałam jednego z mieszkańców, jak się tu mieszka – powiedział:  spokojnie, bez nerwów i tempa.  Potwierdziła to inna mieszkanka, sama od siebie. Tego dosłownie można tam zazdrościć. Normalności!!!

Brukowana droga nie wiedzie jak niemal wszędzie przez środek wsi ulicówki, ale okrężnicą, a to z powodu centralnie usytuowanego stawu, porośniętego mocno roślinnością wodną. Pokazałam go na zdjęciach. Gdyby wyczyścić i pogłębić staw – życie nabrałoby nowej wartości i na jego brzegach można byłoby gościć jedzeniem czy własną  wytwórczością  gości.  W określone dni letnie zapraszać ludzi,  by  jeżdżąc drogą  mogli obejrzeć całą wieś, popatrzeć na staw, coś tu i tam przekąsić .

Z wysokiego wzniesienia, gdzie posadowiono przepiękne zabudowania z czerwonej cegły i zamieszkiwały je rodziny  sołtysów rodu Albrechtów, wzbogacając z pokolenia na pokolenie to okazałe chłopskie gospodarstwo, widać na pierwszym planie brukowaną ulicę, niżej – staw, a dalej zabudowania przy okrężnej ulicy , też brukowanej. O historii wielu budynków można się dowiedzie z tablic, co umila pobyt i wiele  wyjaśnia .

A stan domów? Różny jak różni są ludzie, a właściwie ich możliwości finansowe, każdy piękny, czy mały czy okazały, na miarę rodziny tam mieszkającej, jak w każdym innym miejscu, tyle, że domy te wymagają większej troski, staranności i pieniędzy niż nowe, by w nich żyło się wygodnie, na miarę naszych czasów. Tablica głosi, że w tych kilku wsiach Krainy w Kratę zostają modernizowane sieci wodociągowe i budowany nowy system kanalizacji, za pieniądze, rozumiem, rządu naszego państwa oraz unijne, co z pewnością podnosi wygodę życia codziennego mieszkańców tej krainy.

Nie widziałam ogłoszenia;     ”u mnie pierogi”,   ”tu można wypić kwas chlebowy”,   ‘ ’zapraszam na jajecznicę” czy   ”sprzedam miody, ziemniaki, ser” lub inne,  za co mieszkańcy mogliby zarobić jak górale.  Za to widziałam liczne samochody i myślę, że to nie tylko rodzina odwiedzająca się,  ale że to jednak turyści, zamieszkujący te stare, piękne i pachnące historią naszych ziem domy w kratkę. Prawdziwą; czarno- białą. Nic więcej nie dopiszę.  Popatrzcie na zdjęcia; warto tam pojechać choćby na kilka godzin…