31. Anioły w Licheniu- archiwa kategorii

31.Cudne licheńskie anioły

3 lis 2011. Kategorie: 31. Anioły w Licheniu, I. A oto ostatnie wpisy, najnowsze, VII. Moje podróżowanie | Komentarze (0) »

W Słowniku Teologicznym hasło Aniołowie (gr. angelos – zwiastun, wysłannik) wyjaśnia, że występują ONI w wielu tekstach Pisma św. jako tajemnicze istoty, które nie należą do świata ziemskiego, a przecież kontaktują się z ludźmi i wywierają na nich wpływ. Aniołowie przedstawiani są przeważnie jako wysłannicy Boga, uosabiający Jego obecność i opiekę nad ludźmi oraz służący pomocą w dziele zbawienia.
Tradycja Kościoła różnie określa Anioły; Anioł jest istotą obdarzoną rozumem, nieustannie czynną, wolną, bezcielesną, oddaną służbie Bożej i nieśmiertelną z Bożego daru. Jako osoby inteligentne i wolne anioły służą Bogu i ludziom z własnego wyboru. Niezliczone zastępy Aniołów stoją przed obliczem Boga i nieustannie cześć Mu oddają, gotowi natychmiast do usług i pomocy starającym się o to ludziom a czasem przybierają dostrzegalne, ludzkie kształty.
Gdzieżby się więc spodziewać mnogości aniołów, tak pięknie przedstawionych jak nie w miejscu, do którego udajemy się po pomoc, dla podziękowania, celem przemyślenia czy zastanowienia się nad podjęciem ważnej decyzji, dla uzyskania spokoju ducha a tym samym ciała, dla oddalenia od spraw codziennych lub przybliżenia się do Boga – jeśli nie w Licheniu? Jest tutaj wiele postaci anielskich, tworzących nastrój ciepłej serdeczności i podniosłości tego pięknego miejsca. Popatrzcie sami!

Kim są Aniołowie dla nas, ludzi XXI wieku ? Posiedliśmy wiedzę z wielu dziedzin, wierzymy w obrazy telewizyjne, zagłuszamy swoje mózgi głośną muzyką i żyjemy dla zarabiania pieniędzy, zwykle zresztą po to, by jeść i mieć siłę do dalszego zarabiania. Czy jako „światli i nowocześni” możemy wierzyć w Anioły jako pozostały w teologii wstydliwy przeżytek czasów guseł i zabobonów, kiedy zaludniano świat różnymi fantastycznymi tworami, by w jakiś sposób oswoić rzeczywistość, której jeszcze nie potrafiono wytłumaczyć? Nie mamy czasu na myślenie o Aniołach. Nie chcemy o nich myśleć. Może też dlatego, że coraz słabiej w nie wierzymy i coraz rzadziej się do nich modlimy, otaczamy się malowanymi, lepionymi z gliny czy ze szkła podobiznami tych, których tak naprawdę nikt z nas nie widział, ale każdy w jakiś sposób za nimi tęskni. Czy Bóg przestanie posyłać swe Anioły tylko dlatego, że coraz rzadziej chcemy korzystać z ich pomocy? Wydaje się, że nie, że Aniołowie są wśród nas i czekają, by nam pomóc. Trzeba jednak pamiętać, że Anioł, choć jest wysłannikiem, czyli sługą, nie jest jednak naszym chłopcem na posyłki, ale wysłannikiem Boga. Może warto więc, myśląc o Aniołach, westchnąć samokrytycznie i z postanowieniem poprawy, że w każdej chwili zwrócimy się do tych potężnych bytów o pomoc w każdej sprawie…