3c. Spacerkiem po Szczecinku, którego byś nie poznał!- archiwa kategorii

3c. Spacerkiem po Szczecinku, którego byś nie poznał

30 lip 2009. Kategorie: 3c. Spacerkiem po Szczecinku, którego byś nie poznał!, I. A oto ostatnie wpisy, najnowsze, VII. Moje podróżowanie | Komentarze (0) »

 

 

    I poszłyśmy na spacer  STARÓWKĄ SZCZECINECKĄ!!!  Czy to możliwe, bym tak nazwała centrum miasta z deptakiem?   Oczywiście. 

    Chciałbyś tu współcześnie bywać codziennie. Rzeczka,  zwana niegdyś pogardliwie Niezdobną,  jest bardzo czysta i zdobi miasto swoją wstęgą obramowaną zdobnie wzdłuż brzegów i poprzecinaną licznymi mostkami, którymi się chce przejść, patrząc na płynącą wodę.

   Dawniejsza KOLOROWA, gdzie podbiłeś niejedno serduszko, to obecnie zimny i kalkulujący bank. Przed jakimś innym,  odnowionym, jasnym i ślicznym ratuszem skupia uwagę zgrabna i oblężona fontanna w centrum placu,  z boków liczne kawiarenki, sklepy, strojne dodatki,  tablica temperaturowo-datująco-godzinna, co bardzo lubię oraz widoki na 4 strony świata od ratusza.

   Łza mi się zakręciła w oku na widok OPTYKA – sklepu z szalenie sympatycznym kiedyś sprzedawcą, który zawsze „ściągnął” brakujące filmy, nowy obiektyw czy inne akcesorium fotograficzne. Tu kupiłam Pentacon Six, wspaniałe ramki do przeźroczy i wszystko właściwie, czego potrzebowałam.

    Oglądałam fajne bruki, schodki sklepowe, odnowione kamieniczki i w wielkim zachwycie przeszłam całe deptakowe centrum. W końcu doszłyśmy do kultowego niemal kiedyś   „blaszaka” i zdębiałam z wrażenia. Odnowiony, zmieniony został nobilitowany do galerii. Ruchome schody w Szczecinku? Polski świat się bardzo zmienił. Mógłbys kupić sobie supergarnitur, gustowny krawat oraz sygnet i to byłaby pamiatka ze współczesnej galerii szczecineckiej.  Poszlibyśmy,  jak  ja zaproszona przez Zosię,  na pizzę z owocami i szynką, na cieniutkim, smacznym spodzie, z sosem czosnkowym.

   Po wyjściu zdrożony i złakniony turysta może podejść do dwu pieknych, niezwykle zdobnych, mosiężnych  ”szczęśliwych rybek” z tryskawkami zimnej, smacznej wody i oczywiście my napiłyśmy się takiej wody z przyjemnością turystów.  To naprawdę piękny dzień, w pięknym miejscu!

Rysiu, zakręciła Ci się łza w oku?   I o to chodzi!