4. Przytulia, która akurat sie nie przytula…- archiwa kategorii

4. Przytulia, która się akurat nie przytula….

7 lip 2009. Kategorie: 4. Przytulia, która akurat sie nie przytula..., XIII. Rośliny przydrożne, do poznania dla pasażera | Komentarze (1) »

Chciałabym przedstawić kolejną „koronkową” roślinę na przydrożu, ale na początku celem usprawiedliwienia pragnę się wytłumaczyć, że nie chcę absolutnie  w poznawanie przydrożnych, masowo rosnących więc łatwych do zauważenia gatunków angażować  kierowcy, prowadzącego pojazd!. Wręcz przeciwnie, by go odciążyć od konieczności rozmowy z pasażerami, a nawet zabawiania jednej, ślicznej pasażerki – to do nich się zwracam:  oglądajcie przez szybę kolorowy, przepiękny film przyrodniczo-turystyczny, by kierowca mógł się skupić na prowadzeniu pojazdu, dla Waszego bezpieczeństwa.  Rośliny poboczy same się Wam rzucą w oczy, bo są proste do dostrzeżenia. Wędrują często wzdłuż dróg, więc można je wielokrotnie obserwować i  dzięki temu zapamiętać. Przydatna kierowcy przerwa  w podróży pozwoli Wam obejrzeć rośliny z bliska. Wtedy wszystko stanie się jasne, proste i wiadome! Otworzycie oczy ze zdumienia, jakie z bliska piękne, pachnące i romantyczne są maciupeńkie kwiatki w ogromnych niekiedy kwiatostanach czyli swoich skupieniach.

No i tym samym zbliżyliśmy się nieco do przytulii pospolitej. Niezwykle łatwej do zauważenia o tej porze roku, romantycznie biało kwitnącej, delikatnej i pachnącej, zwykle w większych kępach. Należy do Rodziny Marzanowate, więc jeśli ktoś zna roślinkę niezwykle pachnącą kumaryną, a rosnącą masowo na dnie lasu bukowego – marzankę wonną – to przytulia jest jej gigantyczną kopią. Ma podobne listki o kształcie wydłużonym i w końcu rozszerzonym łopatkowato lub wąskie, ułożone okółkowo po osiem.  Bez kwiatów jest praktycznie niedostrzegalna, kryjąc się pośród traw czy innych  wyższych gatunków roślin.

Pojedyncze kwiaty przytulii pospolitej są nikłej wielkości,  ledwie 2 do 4 mm, ale ich masa oblepiająca bujnie rozgałęzione kwiatostany osiąga nawet do półtora metra. Łodyga częściowo pełza i się pokłada, a częściowo wspiera na sztywnych w czasie jej kwitnienia źdźbeł traw, często niemal niezauważalnych, sama w sobie stanowiąc koronkowy, ślubny bukiet. Dodajmy, że z reguły obok siebie rośnie jej  liczna rodzina, łan, klan czy nawet ogromna populacja i to decyduje o jej postrzeganiu.

Białe kwiaty  przytulii pospolitej mają  po cztery płatki, ale każdy płatek jest na końcu wyciągnięty w kończyk czyli ostro zakończony wyrostek, dlatego proponuję obejrzeć zbliżenie. Boże k0chany, najlepiej nosić przy sobie małą lupkę! Roślina nie pachnie kumaryną jak marzanka czy nie przymierzając – trawa żubrówka czy tomka wonna, ale miodem, co przyciąga do niej niewielkie muchówki.  Owady z jednej strony spijają nektar do swoich  żołądków, ale z drugiej strony i to  najczęściej odnóżami,  a niekiedy główkami, czułkami czy kosmatym tułowiem przenoszą mimowolnie pyłek, przyczyniając się do powstawania owocków.

Gdy zaczniemy podglądać kwiaty i wędrujące muchówki, może być też bardzo ciekawie. Gdy pojedynczy kwiatek jest świeżo rozwinięty, cztery pręciki z pyłkiem ustawiają się wysoko, ponad słupkiem, jakby mówiąc;  mamy świeżą pyłkową dostawę, bierzcie owady, bo mamy też świeżutki nektarek! I owady to widza i słyszą. To czysta transakcja wiązana. Ale po dniu, czy dwóch  – pręciki są już „wypylone” i zwisają między czterema płatkami  przytulii , główkami – pylnikami w dół. Wtedy to pięknie pośrodku stoi słupek gotowy do przyjęcia pyłku z innych, świeżo rozkwitniętych  kwiatów,  ale u jego podstawy jest ogromna ilość słodkiego, kuszącego, lekko sfermentowanego nektaru i nie ma takiej muchówki, co by się na to nie skusiła. A potem powstają kuliste, leciutko pomarszczone,  gładkie owocki, znaczy –  bez haczyków, brodawek, żeberek czy innych instrumentów do przytulenia.   Jej krewniaczka - przytulia czepna- ta, to się przytula!!! Nachalnie wręcz wczepia się w ubrania, włosy i przykleja do skóry, a mając dojrzałe owocki, nikomu nie daruje, by nimi go nie obdarować! Wystarczy wejść w zarośla, nawet ogrodowe!

Nasza przytulia pospolicie rośnie na poboczach dróg, zwłaszcza w wyższych partiach skłonów, na przydrożnych łąkach, w widnych zaroślach, wyraźnie widoczna i nadzwyczaj piękna! Podziwiajmy jej urok i urodę…