8. Koronkowe parasolki marchewki- archiwa kategorii

8. Koronkowe parasolki marchewki

24 lip 2009. Kategorie: 8. Koronkowe parasolki marchewki, I. A oto ostatnie wpisy, najnowsze, XIII. Rośliny przydrożne, do poznania dla pasażera | Komentarze (0) »

Marchewka – któż nie zna pomarańczowej /= marchewkowej!/ barwy korzenia spichrzowego, składającego się z dużej ilości słodkiego soku z mnóstwem witamin, a zwłaszcza tej cennej w postaci prowitaminy A.  Przy tym marchew utarta na surowo jest ze smakiem zjadana wraz z dużą zawartością celulozy.  I któż nie wie, że marchew wysiewa się wiosną, a już latem zajadamy się podziemną jej częścią.

O czym ja myślę, pokazując owe parasolowate , baldaszkowe kwiatostany tej ślicznej, przydrożnej rośliny? Czy to możliwe, że jest to jedna i ta sama?

I tak i nie. Ta przydrożna – to marchew zwyczajna Daucus carota, więc jednak marchew, ale o korzeniu spichrzowym czyli zapasowym,  koloru żółtego, a nawet niekiedy białawego i niejadalnego dla nas, bo niesmacznego. Jednak człowiek ją  „udomowił” czyli udoskonalił już bardzo dawno, stworzył wiele odmian i włączył do swego codziennego jadłospisu.

Jeśli jednak już ją spostrzegamy i rozróżniamy, nie zaszkodzi, że marchew zwyczajną poznamy bliżej. Możemy odnieść wrażenie, że to człowiek spowodował powstanie smacznego, jadalnego korzenia, który jest roślinie zbędny, a to nieprawda, gdyż korzeń odgrywa w życiu marchwi podstawową rolę, po pierwsze umożliwiając jej w tej podziemnej postaci przezimowanie, a wiosną dzięki substancjom zawartym w korzeniu czyli ogólnie budulcowym białkom, energetycznym tłuszczom i cukrom pozwalając na szybki wiosenny rozwój. Masa korzenia odzwierciedli się  utworzeniem porządnej wiązki liści i masywnej łodygi  mogącej utrzymać wiele baldaszków z kwiatami , a ostatecznie z masą nasion. I o to właśnie marchwi chodzi!  Jest to przecież roslina dwuletnia; w pierwszym roku buduje swoją masę, by w drugim roku zakwitnąć i wydać dużą ilość płodnych nasion.   Gdy jesienią wieją wiatry, wraz z nimi  nasiona marchwi odłączą się z baldachu i pofruną dalej , by nawet zaraz  jesienią lub wiosną kolejnego roku skiełkować ale nieco dalej, zwiększając własną populację czyli ilość osobników i rozprzestrzeniając się.

Marchew kwitnie dopiero w połowie lipca, ale jest tak p0spolita, że widać ją wtedy wszędzie: na przychaciach, przydrożach, pagórkachi  łąkach.   Znane „marchwiowate” liście są w zarysie podłużne, dwu- lub trzykrotnie pierzaste, zaostrzone i szorstkie , podobnie jak kwiatowa łodyga, sięgająca do metra wysokości i szorstko owłosiona.   Kwiaty  białe , często środkowy- czerwony, zebrane są w baldaszki, a te  – w baldachy. Cechą wyróżniającą są masywne pokrywy pierzastodzielne, które tworzą jakby „brodę” u dołu każdego  baldachu. Każdy mały baldaszek ma swoje trójdzielne pokrywki, też szorstkie. Ładnie są pokazane na zbliżonych zdjęciach.  Acha, zwierzęta roślinożerne potrafią wykopać korzeń i zjeść go ze smakiem.

I taka to jest kolejna roślinna historia, o której warto co nieco wiedzieć. I nie da się zaprzeczyć, że parasolkowate baldachy marchwi zdobią przydroża, zwłaszcza mając w domieszce inne rośliny, pokazane za kilku ostatnich zdjęciach.