XV. Takie sobie gadanie- archiwa kategorii

9. Biedronka – przyjacielem ogrodnika

8 mar 2010. Kategorie: 9. Biedronka - przyjacielem ogrodnika, I. A oto ostatnie wpisy, najnowsze, XV. Takie sobie gadanie | Komentarze (0) »

Ula i Giga Gnattówny


O biedronce


Ledwie wstanie śpiące słońce, po kwiecistej, złotej łące

leci pięknie wystrojona mała biedronka czerwona.


Na czerwonej sukieneczce widać po czarnej kropeczce.

Z przodu suknia ma rozcięcie,  czarny karczek i zapięcie.


Czarne nóżki, stopki czarne, a oczęta wręcz figlarne.

Spod sukienki woal miękko rusza, piszcząc jak śmigiełko.


Wszyscy patrzą na te cuda. Śpiących się dobudzić uda,

by nie przegapili w końcu,  jak biedronka tańczy w słońcu.


Zachwycony jest kopciuszek,  kiwa ogonkiem raniuszek,

ropuszka kręci pośladkiem,  oblizując się ukradkiem.


Żuk zazdrości jej urody  i wypija dużo wody.

Pająk niszczy pajęczynę,  by ocalić tę kruszynę.


Wszyscy patrzą na jej nóżki  i na czerwone paluszki,

i na kropkach odblask złoty, lecz biorą się do roboty.


Biedroneczka w pląsach cała  całkowicie zapomniała

o lądowaniu bezpiecznym i o schowanku koniecznym.


Słowik skończył swoje trele, a wymagań miał niewiele:

zanim wróci do swej żony,  powinien być najedzony.


By cokolwiek rano zjeść,  zjadł biedronkę więc i cześć.

Na koniec tancerka miła za przekąskę posłużyła!

8. O panu Jeżu

16 lut 2010. Kategorie: 8. O panu Jeżu, I. A oto ostatnie wpisy, najnowsze, XV. Takie sobie gadanie | Komentarze (0) »
Znalazłam wartościową  stronę o jeżach, pisaną ze znawstwem i z miłością do tych prastarych i niezwykle sympatycznych zwierząt owadożernych. Mam śliczne jeże sfotografowane w ogrodzie, ale na slajdach, więc użyczyłam  stamtąd sobie kilka fajnych zdjątek, by ozdobić jeżami kolaże, dodałam wierszyk dla dzieci internautów  i już.   Zimą jeże śpią, w sypialni przywalonej w tej chwili  grubą warstwą śniegu, a my sobie je wspomnijmy. Toż to przyjaciele ogrodnika!!!
Ula i Giga Gnattówny

O panu Jeżu

1. Jemiołuszka, co ma czubek, jak pan Dudek – kubek w kubek-
skrzeczy, że gdy pan Jeż wstanie, zaraz pędzi na sniadanie
do ogrodu przez podwórze, gdzie owoce leżą duże.
Tu mieszanką jabłek, gruszek wolno napełnia swój brzuszek .
Gdy głód pierwszy zaspokoi, to w cierpliwość się uzbroi,
idzie na sam koniec sadu po złote jabłka ze spadów.

2.Wbija na kubrak jabłuszka? Zdziwiła się Jemiołuszka,
co na śliwce wciąż siedziała i wszystko obserwowała.
Skąd wiedziała, że widziała? Chciała to oszukiwała,
a plotkowanie lubiła, ptakom wkoło więc mówiła:
Ja pomysł jeża podziwiam i jestem bardzo szczęśliwa.
Dziś to zjawisko opiszę, a wszystkich proszę o ciszę!

3.Ptaki zamikły ciekawe, by usłyszeć nową sprawę.
Jemiołuszka kiwa czubkiem, piórka stroszy mocnym  dzióbkiem,
Swe koraliki czerwone  na skrzydełkach postawione
są ozdobą, więc jest rada i o jeżu tak powiada.
Kolce stawia nastroszone, w którąkolwiek spojrzeć stronę,
a jabłuszka duże, małe – do wbijania doskonałe.

4.Nosił  je więc do wieczora i zebrał dwa i pół wora,
łyknął rosy od niechcenia, słodko chrapiąc ze zmęczenia.
Taka prawda, wierzcie mi, wciąż po nocach mi się śni.
Jemiołuszka zaskrzeczała i na północ odleciała!
Mama nam opowiadała, gdyż jeże nieźle poznała,
że to nieprawda i wie, że  jeż jabłek nie je! Nie!

5. Może przez przypadek jakiś, jabłko na grzbiet jeża trafi,
i spadając z drzewa w sadzie, wprost na kolce się nasadzi.
O jeżach jest inna bajka, że jeż bardzo lubi jajka

gotowane i sadzone i surowe i wędzone.
Tylko jak, powiedzcie dzieci, jeż ognisko sam roznieci,
skąd ma garnek, jak wlał wodę? A dym zniszczy mu urodę!

6. Jeż zajada gąsienice, słodkie larwy i dżdżownice,
nie pogardzi też chrabąszczem,  co się schował w ciemnym gąszczu,
łapie szkodliwe owady, którym człowiek nie da rady.
Jeż owadożerny jest i wie o tym każdy zwierz,
nie lubi jabłek i już, więc to już  do bajek włóż.
Każdy dzień ma pracowity, więc lenistwo to też mity.

7. Wiosna, lato w pędzie mija. Jeż się jak w ukropie zwija,
by jedzenie do jesieni w warstwę tłuszczyku zamienić.
Łatwiej  prześpi zimne czasy, mając pod skórą zapasy.
Zaśnie w jakimś zakamarku, w lesie, ogrodzie czy w parku,
pod grubą poduszką kory, lub w podziemiach kreciej nory.
Może zasnął koło bramy, stertą liści przysypany?

8. Od Bałtyku aż po Tatry nie groźne mu mroźne wiatry,
Nic strasznego go nie czeka nawet od złego człowieka.
Wiosną  słońce jeża  budzi,  pokazuje się wśród ludzi,
lub wśród łanów młodej trawy, dla łowów i dla zabawy.
I znów głodny niesłychanie zbierze larwy na śniadanie,
podrzemie zwyczajem sowy, by wieczorem iść na łowy…

6. Nad Bałtykiem jak w Arktyce

4 lut 2010. Kategorie: 6. Nad Bałtykiem jak na Arktyce, I. A oto ostatnie wpisy, najnowsze, XV. Takie sobie gadanie | Komentarze (1) »

Pojechałam dzisiaj do Unieścia, by łyknąć słońca i pooddychać aerosolem morskim. Zimowe  piękno brzegu  i morza zachwyciło mnie…

Później »