1. Wylatują od wielu lat…- archiwa kategorii

1. Wylatują od wielu lat…

31 maj 2009. Kategorie: 1. Wylatują od wielu lat..., XV. Takie sobie gadanie | Komentarze (0) »

Każdego roku zakładają gniazda i każdego roku z równą starannością wychowują swoje potomstwo. Jaskółki dymówki,  bo o nich chcę powiedzieć, nieco większe od oknówek, mają gniazda otwarte od góry, a do lokowania  wykorzystują gzymsy, okapy dachów oraz chętnie wnętrza budynków, do których mogą się swobodnie dostać.  Ich czarne grzbiety połyskują jasno-granatowo, gardło jest rdzawobrązowe a szaliczek ciemnoniebieski.  Składają 4 a nawet 5 jajeczek a samiczka na okres lęgów posiada na brzuszku nagą plamą lęgową do ich ogrzewania. Pisklęta siedzą w gnieździe około trzech tygodni, nieustannie karmione owadami przez obojga rodziców – niedoścignionych latających myśliwych. Po opuszczeniu gniazda jeszcze przez kilka nocy tam wracają. Jaskółki maja dość słabe nogi więc rzadko można je obserwować siedzące na ziemi, zwykle na drutach, w przeciwieństwie do jerzyków, zresztą zupełnie z nimi nie spokrewnionych. Także różnią się dźwiękami,wydawanymi przez siebie;  są to zwykle szczebiotania , świergot i piski, podczas gdy latające jak  błyskawice jerzyki „drą sie” na całe okolice. Warto też wiedzieć, że nasze dymówki odlatują na zimę do Afryki Środkowej.

Moje jaskółki to pupilki, którym wolno brudzić i świergolić a goście zwykle ciesząc się pisklętami – oglądają zachowania rodziców i młode ptaki.

Jak co roku, o tej porze są już  młode, ale jeszcze nie wiadomo –  ile, bo ledwie im łebki wystają z gniazda. Dołączam dla ilustracji zdjęcia z ubiegłego roku ale tegoroczne też dołożę.