17. Obrączkowanie bocianów- archiwa kategorii

17. Obrączkowanie bocianów

22 cze 2011. Kategorie: 17. Obrączkowanie bocianów, I. A oto ostatnie wpisy, najnowsze, XII. ciekawostki przyrodnicze | Komentarze (0) »

Bocian biały Ciconia ciconia jest wciąż dostrzegany przez ludzi w pobliżu jego siedlisk tj. wilgotnych łąk, obniżeń terenowych, pól i obrzeży zbiorników wodnych ale ilość tych pięknych, bardzo polskich ptaków wciąż maleje. Polskie Towarzystwo Przyjaciół Przyrody PRO NATURA jest koordynatorem Programu Ochrony Bociana Białego i Jego Siedlisk, a do realizacji tego programu bardzo aktywnie włączyła się ENERGA. Z roku na rok powstaje coraz więcej podstaw dla bocianich gniazd na słupach elektrycznych, na wysokości 10 i więcej metrów, gdzie bociany czują się bezpiecznie i mają ogląd na rozległę zwykle okolicę. W dodatku pracownicy Energa, zwłaszcza operatorzy podnośników, zostali przeszkoleni i samodzielnie obrączkują młode boćki wprost na gnieździe.


Wprosiliśmy się na taką wyprawę w okolice Świdwina, gdzie dwaj bardzo mili elektrycy pozwolili nam obejrzeć obrączkowanie i opowiedzieli nam o tej jakże odrębnej od wykonywanego zawodu, ale szalenie interesującej pracy. Tak zajmująco o tym opowiadali, że w duszy żałowałam, iż to jedynie kilka dni w roku i mężczyźni ci wrócą do codziennej,
„zwykłej” pracy elektryków.
Pan Sławek Karczyński z niezwykłą – jak na takiego twardziela, bo przecież operował podnośnikiem jak precyzyjną zabaweczką, z milimetrową dokładnością dojeżdżając do gniazda – delikatnością ocieniał młode bocianki, zapinał im metalową obrączkę na lewą, a plastykową na prawą nogę, one zaś leżały nieruchomo i ani nie drgnęły. Przedtem zostały zmierzone czarne niemal dzioby maluchów, bo muszą mieć odpowiednią ich długość, świadczącą równocześnie o odpowiednim do obrączkowania wieku ptaków. Pomocnik pana Karczyńskiego sklejał obrączki i pilnował ewentualnego samowolnego przemieszczenia się boćków. Bociania mama z ufnością sfrunęła z gniazda na łąkę i jakby nigdy nic szukała pożywienia, bo przecież nie mogła z pustym dziobem wrócić do wiecznie głodnych i szybko rosnących dzieci. Akcja przy jednym gnieździe trwała kilka minut. Bardzo szybko wrócili rodzice i już niczym nie niepokojeni karmili oraz ocieniali swoje dzieci.
Za każdym razem wjeżdżając w górę wysoko, wysoko do gniazda byłam tak samo wzruszona jak byli bardzo przejęci pracownicy ENERGI, obrączkując swoich podopiecznych. W ten sposób z roku na rok wiemy o bocianach coraz więcej, co staje się gwarancją ich licznej obecności w naszym kraju, w którym bociany są kochane wyjątkowo!
A ten śliczny ogródek przydomowy znajduje się tuż przy słupie elektrycznym z gniazdem i trzema zaobrączkowanymi bociankami. Pani ze zdjęcia jest jego właścicielką, a równocześnie obserwatorką gniazdujących bocianów i zna ich życie od pierwszego dnia przylotu z Afryki aż do ich odlotu; wszystkie zwyczaje, radości oraz dramaty gniazda.