IX. Rzeki i rzeczki pomorskie- archiwa kategorii

13. Czerwony most pod Polanowem

11 cze 2012. Kategorie: 13. Czerwony most pod Polanowem, I. A oto ostatnie wpisy, najnowsze, IX. Rzeki i rzeczki pomorskie | Komentarze (0) »

Jest to zachwycająca wciąż pięknem stalowa konstrukcja, z datą odbioru – 1916 rok. Nazwana została „czerwonym mostem” z powodu pomalowania jej minią, która stanowiła powłokę antykorozyjną o rdzawej barwie. Konstrukcja była tak dobrze ową minią zakonserwowana, że mimo upływu stu lat jest wciąż świeża! Jej pozorna lekkość przy 120- metrowej długości unosiła niegdyś stalowe, dudniące szyny z przykładowym składem towarowym ze słynnej cegielni polanowskiej. Myślę, że to głównie z powodu wywozu cegieł zbudowano z takim wysiłkiem kolej normalnotorową. Funkcjonowała do 1945 roku, kiedy to Rosjanie zdemontowali i zabrali tory. Mimo prób nie zdołali całkowicie zniszczyć mostu.


Dzięki kolei w okolicach budowano trwałe ale nade wszystko urodziwe, mieszkalne domy ceglane, kościoły i budynki użyteczne publicznie, a mieszkańcy Polanowa bogacili się. Kolej przyczyniła się też do mobilności mieszkańców Polanowa, którzy mogli dojeżdżać do Korzybia i Sławna, a stamtąd – do każdego miejsca w Europie. Z Europy też mogli przyjeżdżać do Polanowa ludzie na leczenie się i regenerację, wjeżdżając na stację salonkami. Przecież Polanów ma solanki, borowinę, wody lecznicze, specyficzny mikroklimat podobny do górskiego i piękne niegdyś rezydencje oraz pensjonaty dla gości i kuracjuszy. Polanów Zdrój to brzmi dumnie. Dlaczego kolej budowano z wysiłkiem? Pomijając różnice wysokości na terenach wokół Polanowa należy przyjrzeć się rzeczkom, strumieniowm i im towarzyszącym dolinom. To dopiero schody! A tory musiały być posadowione bezpiecznie i trwale, przy ówczesnej technice. Patrzyłam na ten most, myśląc z podziwem o jego projektantach i wykonawcach. Ogromne dwuteowniki i teowniki, kątowniki, płaskowniki i inne kształtowniki połączone musiały być nitami już tam, w górze, w powietrzu. Trudno mi bez podziwu myśleć o podwieszonych pewnie robotnikach, bo nie mogę sobie wyobrazić posadowienia rusztowań w tak grząskim terenie, jaki jest w dolinie Grabowej pod mostem. Jednak oglądając starą fotografię tego mostu, wykonaną pewnie zaraz po jego wybudowaniu – widziałam zupełnie inną okolicę; niewielką rzekę o ujarzmionych kołkami brzegach, w terenie bezleśnym, masywne podpory i rozpięty nad nimi most długi, lekki i elegancki. Obecnie most otoczony jest drzewami, wyrastającymi z dna wilgotnej doliny Grabowej. Nawet chwastów tam nie ma, jedynie rodzime gatunki, dzikie i właściwe dla tego siedliska. Kładka wykonana przez Nadleśnictwo Polanów pozwala popatrzeć od dołu na konstrukcję, ale także poobserwować liczne, grzejące się na deskach pomostu jaszczurki i wiele pięknych roślin. Do tego stoły i ławy, by odpocząć i coś przekąsić. Wierzę, patrząc na coraz piękniejszy i starannie ukwiecony Polanów, że most zostanie odrestaurowany i będzie naprawdę atrakcją turystyczną! Podobnie jak Polanów, gdy stanie się ZDROJEM!Bardzo bym tego chciała…

Warto poznać tę atrakcję turystyczną OD DOŁU, Z POMOSTU, bez niebezpiecznego wspinania się na górę. Można dojechać rowerem / szlak rowerowy/ i pieszo z Polanowa, gdzie można zostawić samochód. To niedaleko! Gdybyśmy się chcieli zapuścić dalej, poza pomost, dojedziemy do rzeczki Pustynki / dwa ładne mostki/ i do zielonej klasy, i dalej – do nowoczesnej ścieżki zdrowia.

12. Most zwodzony z Darłówka … w Darłówku…

21 kwi 2012. Kategorie: 12. Most zwodzony z Darłówka w Darłówku..., I. A oto ostatnie wpisy, najnowsze, IX. Rzeki i rzeczki pomorskie | Komentarze (0) »

Nie do wiary, że jeden z czterech tego typu mostów w Europie leży niszczejąc na skraju Darłówka. Proszę się przyjrzeć zdjęciom: zdrowe, mocne śruby, wspaniała konstrukcja stalowa, zgrabnie rozłożony na kawałki, PRZYWIEZIONY Z KRĄGU DO DARŁÓWKA i tylko…. go oczyścić, zakonserwować, złożyć i dorobić nowe elementy drewniane z drewna zdrowych pni dębowych. Następnie posadowić go we właściwym miejscu i udostępnić turystom oraz lokalnym mieszkańcom zachodniego Darłówka w postaci zabytkowej, pięknej technicznie kładki przez rzekę Grabową ciut poniżej kanału portowego, przed ujściem rzeki.


Jak do tego dojść? Według mnie – jak najszybciej którykolwiek z radnych, mądry i patriotyczny- powinien przygotować wystąpienie na sesji Rady w Darłowie, postawić sprawę pod rozwagę Radnych, ustalić i wydzielić miejsce posadowienia mostu, zaproponować współpracę panu Marianowi Laskowskiemu i innym chętnym do działania w tej sprawie obywatelom i ostatecznie doprowadzić do rewaloryzacji tego zabytku jako niewątpliwie wielkiej atrakcji turystycznej gminy. Sprawa mostu wlecze się od wielu lat i może akurat teraz jest czas – najwyższy czas – na sfinalizowanie tego zadania jako priorytetu dla WŁADZ MIASTA I GMINY DARŁOWO
???

11. Zbiornik retencyjny w Osówku ochroni Białogard i Karlino przed wysoką falą na Parsęcie

16 mar 2012. Kategorie: 11. Zbiornik retencyjny w Osówku ochroni Białogard i Karlino przed wysoką falą na Parsęcie, I. A oto ostatnie wpisy, najnowsze, IX. Rzeki i rzeczki pomorskie | Komentarze (0) »

Odwiedziłam zbiornik na przedwiośniu. Chciałam też zobaczyć, czy zapora jest ukończona, w jaki sposób wygląda i czy spełnia swoją rolę. Robiłam kolejne zdjęcia: niewielkie kałuże na łąkach stanowiących suchy zbiornik retencyjny, ale wysoki poziom wody na Parsęcie już po owej zwężce Venturiego, nadto zgrabnie wyprofilowane brzegi rzeki przy zaporze, wzmocnione kamieniami w stalowej siatce, jak przed momentem położony dywanik z darni wzdłuż nurtu Parsęty, pokazowo wykonaną przegrodę z rurami – wszystkie elementy jak na wystawie. Nowe i śliczne, a także niezwykle pasujące do otaczającej natury.

Po obejrzeniu całej budowli hydrotechnicznej doszłam do kilku wniosków. Wzmocnienia mogą nie wytrzymać wysokiego stanu wody i pod jej naporem posypie się zapora, której kamienno-siatkowe wzmocnienia nie wydają się odpowiednio mocne. I Parsęta wcale nie wylewa się na łąki jakoś inaczej niż wtedy, kiedy zapory nie było. Zwężka składająca się z 3 rur ma zmienioną ilość wypływu wody, bowiem środkowa, najszersza rura wlotowa została jakby zgnieciona ciężarem nasypu. Być może – została zgnieciona działalnością człowieka, który obserwował ilość wypływającej wody i podobnie jak ja pomyślał, że za duża ilość wody wypływa poza zaporę. Dlaczego? Moim zdaniem sama zwężka powinna być zamontowana niżej i wtedy dużo więcej wody w tym czasie spłynęłoby do suchego zbiornika. W tej sytuacji niewiele się zmieniło. Stan rzeki w czasie mojej obecności był bardzo wysoki, na łąkach – wody niewiele, a rzeka miała do pokonania jeszcze wiele kilometrów, wciąż zbierając wodę z otaczających wzniesień morenowych i musiała się w pewnym momencie wylać. Tegoroczna wiosna, ślamazarna i zimna, wodę uwalniała stopniowo i zapora nie mogła się nie sprawdzić, jednak myślę, że ta genialnie prosta budowla została spartaczona. Chciałabym nie mieć racji, czego sobie życzę dla dobra mieszkańców Białogardu i Karlina.

Później »