4a. Elektrownie na zalewowych jeziorach: Rosnowskim- archiwa kategorii

4a. Elektrownie na zalewowych jeziorach: Rosnowskie

28 cze 2009. Kategorie: 4. Elektrownie na zalewowych jeziorach: Rosnowskim i Hajce, 4a. Elektrownie na zalewowych jeziorach: Rosnowskim, IX. Rzeki i rzeczki pomorskie | Komentarze (0) »

Co to są jeziora zaporowe, inaczej zwane zalewowymi? To sztucznie zalany obszar, gdzie woda jest zatrzymana tamą -inaczej – zaporą. Z reguły tama jest położona na końcu planowanego zbiornika zaporowego więc wyżej, niż naturalne koryto rzeki i ludzie po to właśnie piętrzą wody, by ich energię wykorzystać przy spadaniu z wysokości. Na początku XX wieku a dokładnie między 1912 a 1922 rokiem został zrealizowany pomysł, by spowolnić wody rzeki Radwi poprzez spiętrzenia i tamy, by nie pędziły szybko do morza, a energię mechaniczną otrzymaną ze spadku wody zamienić na energię elektryczną.

W odległości 14 km od Mostowa zbudowano wielką betonową tamę, zwaną też zaporą, która prawie sto lat temu zatrzymała wody Radwi tuż przed miejscowością Rosnowo. Ponieważ woda ciągle dopływała i dopływała  więc rzeka wystąpiła ze swego dotychczasowego  koryta i zalała duży obszar między wzniesieniami z prawej i lewej strony. Z zalania powstało sztuczne jezioro zaporowe, nazwane od pobliskiej miejscowości  – jeziorem Rosnowskim, a poniżej kolejne – jezioro Hajka.

Jez. Rosnowskie zajmuje powierzchnię 189 hektarów i ma kształt rynny czyli jest długie i wąskie. Wody jeziora się ustabilizowały i wypełniają przestrzenie między wzniesieniami i zaporą. Dno jeziora ma głębokość od 7 do 13 metrów. Brzeg północny jeziora jest położony niżej i dlatego jest bardziej wilgotny. Brzeg południowy, położony wyżej jest suchszy, piaszczysty i porośnięty borami sosnowymi. Nurt rzeki jest niemal niewidoczny ale można go wyczuć, płynąc wpław z jednego brzegu na drugi.

1. Elektrownia na jez. Rosnowskim została wybudowana w latach 1922 -24.

Wystarczy przejechać się rowerem lub samochodem do Rosnowa i skręcić  przy zaporze na południowym krańcu jeziora Rosnowskiego, tuż przy szosie,  w stronę Lisowa.   Poza Rosnowem trzeba jechać  równolegle do kanału,   mostem przejechać  kanał , a dalej, ale już wzdłuż jego lewego brzegu dojeżdża się do samej elektrowni.  Kanał ciągnie się na długości ponad 2300 m  od jeziora zaporowego do  zespołu hydrotechnicznego elektrowni.

Na prawym brzegu kanału często  żerują czarne świnki wietnamskie i widać zabudowania wiejskie wsi Lisowo. Na spokojnej wodzie odpoczywają  krzyżówki i łyski lub majestatycznie płyną łabędzie. Na końcu kanału ukazują się - jakby zawieszone na wysokości  – budynki elektrowni, która została wybudowana 85 lat temu.  Jest tu co oglądać. Woda z kanału, z wysokości 16-17 metrów wpływa do 3 komór wprost na łopaty turbin, które wpędzają w ruch wirnik wielkiego, przepięknego  generatora Siemensa, a ten wytwarza prąd o łącznej mocy 33 megawatów. Mechaniczna energia spadającej z wysokości wody zostaje dzięki urządzeniom zamieniona w energię elektryczną i wysłana jako prąd do sieci krajowej. Tuż przy elektrowni jest dość duża stacja trafo, wysyłająca prąd. Nigdy nie będzie wiadomo, z jakiej energii korzystamy przy zapaleniu światła; czy to będzie właśnie energia z elektrowni  wodnej, czy z elektrowni wiatrowej czy może dokupiona z elektrowni atomowej, poza granicami naszego kraju. Prąd z tej elektrowni wodnej wystarczyłby na potrzeby mieszkańców wszystkich okolicznych miejscowości.

Z wysokiego piętra budynku elektrowni rozciąga się widok na kanał doprowadzający wody rzeki Radwi na turbiny, wypływającą spod elektrowni Radew,  piękną zalesioną dolinę i kilka pobliskich domów. Jeśli chcemy płynąć kajakiem, bo to przecież szlak kajakowy na Radwi, to mamy dwie przenoski: jedną przy zaporze z jez.Rosnowskiego, a drugą właśnie tu, przy samej elektrowni. Musimy z kanału ewakuować się, a wtedy najlepiej  przesuwać kajaki po trawiastym zboczu, wprost do wody, po drugiej stronie elektrowni. Warto dodać, że w tym roku zostało zamontowane u ujścia kanału do komór w elektrowni urządzenie filtrujące śmieci niesione przez wody, co ogromnie ułatwiło życie pracownikom elektrowni i podniosło efektywność pracy samej elektrowni.

Turystów przede wszystkim zaskakuje duża różnica wysokości między wodami kanału, a bardzo nisko wypływającą rzeką oraz naturalny krajobraz, jaki tworzy ta wolna wreszcie rzeka. Płynie jednak swobodnie tylko kilkaset metrów po czym zostaje ponownie spiętrzona i rozlewa swoje wody jako jezioro Hajka.