cd. 4c. Elektrownie na jeziorach zaporowych: Niedalino- archiwa kategorii

cd. 4c. Elektrownie na jeziorach zaporowych: Niedalino

28 cze 2009. Kategorie: 4. Elektrownie na zalewowych jeziorach: Rosnowskim i Hajce, cd. 4c. Elektrownie na jeziorach zaporowych: Niedalino | Komentarze (0) »

3. Elektrownia i młyn w Niedalinie

Niżej, za elektrownią, Radew płynie spokojniej. I choć nie ma tu już jeziora zalewowego, ale jest kolejna elektrownia, więc warto ją zobaczyć. Kilkaset metrów poniżej elektrowni spiętrzony został fragment rzeki zwany cofką młyna w Niedalinie, gdzie jest główne łowisko płoci i szczupaka. Rzeka ma dno piaszczyste, tylko niekiedy lekko zamulone, o szerokości 8 metrów. Głębokość rzeki nie przekracza jednego metra. Prędkość wody to tylko 20 centymetrów na sekundę czyli jeśli powiemy: sto dwadzieścia jeden – to upuszczony w nurt rzeki listek przepłynie zaledwie 20 centymetrów.

Przed miejscowością Niedalino Radew została spiętrzona i ujęta długim na 13,5 metra jazem żelbetowym, z dwoma ujściami i dwiema turbinami pionowymi. Jedna z nich do niedawna napędzała żarna młyna wodnego, a druga elektrownię. Młyn wodny to potężny budynek, a jego żarna jeszcze kilka lat temu mieliły na dobę 50 tysięcy kilogramów zboża. Elektrownia wytwarzała prąd na jego potrzeby oraz do pracy pobliskiego tartaku. Jego zabudowania są tuż, obok.  Został zamknięty kilka lat temu, choć pracowało tam około stu mieszkańców pobliskich wsi.

Jaz nie ma przepławki, więc ryby i tak nie mogą wpływać w górę rzeki więc i do wód zalewowych jezior, a szkoda, ponieważ na tarło tutaj docierały z Bałtyku trocie i łososie jeszcze do końca lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku i tam właśnie znajdowały się największe tarliska na Radwi. Druga śluza wybudowana kilkanaście lat temu we Wronim Gnieździe zagrodziła ostatecznie koryto Radwi i tym samym uniemożliwiła wpływ tych dużych wędrownych, dwuśrodowiskowych ryb łososiowatych.  Dwuśrodowiskowych dlatego, że dzieciństwo spędzają w wodach słodkich Pomorza a dorastają w morzu czyli wodzie zasolonej. Jednak na rozmnażanie wracają do miejsca swojego dzieciństwa, doskonale pamiętając zapach wody, który je prowadzi w górę rodzinnych rzek. Nie ma na Radwi od tego miejsca dużych ryb łososiowatych, a szkoda. Dobrze, że znalazły sobie nowe miejsce na tarliska - w  Chotli – dopływie Radwi.